Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PKP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PKP. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 lipca 2016

PKP... Pestka Zręczna Pracownia

Dzisiaj gościmy u siebie nie jedną, ale aż dwie pracowite i kreatywne Pomorzanki - Anię i Klaudynę z Pestki Zręcznej Pracowni - fantastycznego miejsca w Gdańsku, w którym można zapoznać się z wszystkimi technikami dziergania. Dziewczyny wspólnie szyją, szydełkują, robią na drutach, prowadzą warsztaty i wszędzie, gdzie tylko się da zarażają innych swoją pasją do rękodzieła. Jeśli chcecie poznać je trochę bliżej i dowiedzieć się nieco więcej o Pestce, zapraszam do lektury :)



Jak zaczęła się Wasza przygoda z rękodziełem?

Chyba z chwilą narodzin. Obie miałyśmy szczęście urodzić się w czasach ciężkiej komuny, kiedy umiejętności takie jak szycie, dzierganie, szydełkowanie warunkowały przetrwanie. Chociaż pochodzimy z dwóch krańców Polski (Ania z Trójmiasta, Klaudyna z Bieszczad), robótkowe życie naszych rodzin musiało wyglądać zdumiewająco podobnie. Szyjące matki, dziergający ojcowie, szydełkujące babcie… Te umiejętności w nas po prostu wsiąkły.

Jak same o sobie piszecie lubicie wszystko co „miękkie”… szyjecie, szydełkujecie, haftujecie. Czy próbowałyście jednak swoich sił w innych formach rękodzieła? I dlaczego akurat wybrałyście „igłę i nitkę”?

Oczywiście, że próbowałyśmy! I nadal próbujemy. Z różnym powodzeniem. No cóż, warto jednak na stałe trzymać się tego, w czym jest się dobrym.

Ania: ja akurat wybrałam szydełko i włóczkę. Chyba dlatego, że są takie niewymagające. Szydełkować można prawie wszędzie i prawie zawsze. No chyba tylko nie za kierownicą…

Klaudyna: Ja Zzfascynacji tkaninami- wzory na niektórych tworzą prawdziwi artyści. Dzięki nim prosty worek do przedszkola albo fartuszek może być przeuroczy! Z drugiej strony z bylejakiego skrawka można uszyć na przykład maleńką sarenkę, która ożywa, gdy tylko wpadnie w ręce dziecka.

Jak wyglądają Wasze warsztaty pracy? Bez czego nie wyobrażacie sobie robótkowania?

Ania: moja pracownia mieści się teoretycznie na strychu. W praktyce kłębki włóczki i rozpoczęte robótki mam poupychane w każdym zakamarku domu i w każdej torebce. Przecież nigdy nie wiadomo, gdzie i kiedy nadarzy się okazja do zrobienia kilku oczek.
Nie wyobrażam sobie robótkowania bez twórczego pozornego chaosu.

Klaudyna: Muszę mieć zarezerwowany spory kawał czasu na szycie, bo jak już się rozłożę z całym tym bałaganem, to nieprędko chce mi się go sprzątnąć. Potrzebuje też kubka z porządną herbatą i grającego radia.



Jak to się stało, że ze swoim robótkowaniem postanowiłyście zająć się "na poważnie"?

Ania: po kilku latach za korpobiurkiem przyszedł moment na głęboki oddech. Jest takie miejsce na ziemi, które doprowadza mnie do pionu. Gotladnia. Z którychś z kolei spędzonych tam wakacji wróciłam z wypowiedzeniem i poleciałam kupić dwadzieścia motków najlepszej bawełny.
Klaudyna: Od zawsze coś majstrowałam, w końcu przyszedł czas, że chciałam sprawdzić, jaki będzie odbiór tego co robię, jak wygląda od środka rynek robótkowy  w Polsce i czy da się z takiego hobby zrobić coś więcej.

Z Waszej wspólnej pasji powstało niezwykłe miejsce na mapie Trójmiasta – Pestka – Zręczna Pracownia. Skąd pomysł na stworzenie takiego miejsca? I jak to się stało, że postanowiłyście stworzyć je razem?

Ania: mieszkam od dawna na gdańskiej Osowie i zdaję sobie sprawę, że takich miejsc jest tu jak na lekarstwo. Mieszka tu mnóstwo świetnych, zdolnych dzieciaków, które po lekcjach chciałyby rozwijać swoje pasje i umiejętności. Ich zapracowani rodzice muszą nieraz wozić je na drugi koniec miasta. Tymczasem znalazł się tu mały lokal, możliwy do zagospodarowania… Zaprosiłam Klaudynę do współpracy, chociaż właściwie prawie w ogóle się nie znałyśmy. Wiedziałyśmy tylko, że estetycznie nadajemy na tych samych częstotliwościach. W gruncie rzeczy w powstaniu Pestki Zręcznej Pracowni spory udział miał przypadek.



Pestka to miejsce, gdzie można wspólnie robótkować w ramach prowadzonych przez Was warsztatów. Do kogo skierowana jest Wasza oferta? Czego można nauczyć się na Waszych warsztatach?

W dni powszednie naszymi gośćmi są dzieci i młodzież. Szyjemy, filcujemy, zaplatamy, majsterkujemy, dekupażujemy, oj czegóż to my nie robimy :) W weekendy (o ile nie robótkujemy wyjazdowo) zapraszamy dorosłych na bardziej konkretne kursy i warsztaty.

Wakacje to dla Was bardzo intensywny czas, bo prowadzicie m.in. półkolonie dla dzieci. Skąd pomysł na rozpowszechnianie miłości do robótek ręcznych wśród najmłodszych?

Chcemy pokazać dzieciom, ze każda rzecz powstaje w jakiś sposób, nie pojawia sie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zrobienie dajmy na to zabawki, wymaga wielu przygotowań, mnóstwa pracy i poświęconego czasu. Próbujemy troszeczkę wpłynąć na świadomość małych konsumentów. Jest też masa korzyści dla dzieci wynikająca z takich, wydawałoby sie zwykłych, prac ręcznych- ćwiczenie małej motoryki, koordynacji, wyobraźni przestrzennej. Szkoda nam też, że w niektórych szkołach coraz mniej jest zajęć technicznych. Oczywiście jest to też bardzo wdzięczne zajęcie, dla dzieci takie robótki to po prostu duża radość.



W Pestce regularnie prowadzicie otwarte spotkania robótkowe. Kto może na nie zajrzeć?

Każdy, kto tylko ma ochotę. Nawet nie trzeba nic robić, można przyjść pogadać ;)

Pestka to nie tylko pracownia, w której prowadzicie warsztaty. Można Was spotkać w wielu miejscach w Trójmieście, przy okazji warsztatów, targów czy innych imprez. Gdzie będzie można Was zobaczyć w najbliższym czasie?

10 lipca zapraszamy na "Trawę do rzeczy", wydarzenie organizowane przez Park Naukowo Technologiczny w Gdyni, w następny weekend , 16 i 17 lipca będziemy na "Parkowaniu" w Oliwie, a kolejny spędzimy na festiwalu Globaltica.

Pestka istniej już od ponad roku i życzymy Wam by działała jak najdłużej :) Czy macie jakieś plany, pomysły i marzenia związane z Pracownią, które chciałybyście zrealizować? Czy możecie nieco ich nam zdradzić?

Ja mam marzenie, żeby zaprowadzić kiedyś w Pestce jakiś niezawodny system porządkujący nasze rzeczy ;), a poważnie, chcemy jeszcze częściej wychodzić poza nasze cztery ściany, przygotowujemy ofertę warsztatową dla szkół.



Opowiedzcie nam jeszcze trochę o sobie. Co robicie, kiedy zamykacie za sobą drzwi Pracowni? Jak spędzacie wolny czas, jeśli nie robót kujecie?

Spędzamy czas ze swoimi dziećmi, z rodziną, robimy to, co robią mamy.  A jak mamy czas dla siebie to  Ania ćwiczy jogę lub biega, a ja leżę (haha) z książką albo słuchawkami na uszach.




Jeśli chcecie dowiedzieć się jeszcze więcej o Pestce i o wydarzeniach, które mają miejsce w Pracowni, zajrzyjcie na jej stronę ---> klik, klik

Jeżeli chcecie być zawsze na bieżąco z tym, co dzieje się w Pestce, koniecznie polubcie profil Zręcznej Pracowni na Facebooku ---> klik, klik

A informację o warsztatach i spotkaniach zawsze znajdziecie w pestkowym grafiku ---> klik, klik

Poznajcie też koniecznie pozapestkowe działalności Ani i Klaudyny:

Yo-yarn ---> klik, klik

Małe rzeczy ---> klik, klik

Panie z Pestki oczywiście odwiedzą nasz blog raz jeszcze. Przygotowały dla nas autorskie wyzwanie, na które zapraszamy już 10 lipca :)

Pozdrawiam serdecznie,

czwartek, 5 maja 2016

PKP... Joanka Z.

Witajcie,

mamy już 5 dzień maja, a więc czas na kolejny wywiad z fantastyczną, kreatywną i przedsiębiorczą Pomorzanką. Tym razem Gościmy u siebie kogoś wyjątkowego, szczególnie bliskiemu nam i naszemu blogowi... Kogoś, bez kogo Pomorze Craftuje nie byłoby takie samo ;) Fenomenalną mistrzynię maszyny do szycia, która do naszego bloga wnosi mnóstwo pozytywnej energii i masę fantastycznych pomysłów, również w formie kursów DIY, które dla nas przygotowuje... Artystkę z zawodu i z zamiłowania... Prawdziwą kobietę biznesu, która z własnej pasji stworzyła rozpoznawalną marke szyciowych cudeniek. Mam nadzieję, że ten wywiad pozwoli Wam poznać Ją trochę bliżej :) 

Przed Wami Joanka Z :)



Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda z rękodziełem?

Początek historii jest typowy: od dziecka lubiłam rysować, kolorować, wycinać z papieru kości dinozaurów, robić ubranka dla lalek, później ¬¬ przyszedł czas ręcznie robionych  prezentów dla rodziny i znajomych. Zaczęłam robić biżuterię , liznęłam decoupage’u. Tak na serio zajęłam się rękodziełem podczas studiów - zamiast pisać licencjat zaczęłam szyć i to mnie wciągnęło.  Zaczęło się od uszycia torby - nie chciałam wydać dużo pieniędzy, nie podobało mi się też nic dostępnego w galeriach. Później zaczęłam przerabiać wszystkie możliwe ubrania, szyłam też od podstaw. Założyłam bloga dla motywacji i wsiąkłam!




Forma rękodzieła, która z pewnością jest najbliższa Twojemu sercu to szycie. Czy są jednak inne rodzaje craftowej aktywności, którym lubisz się oddawać?

Na chwilę obecną realizuję się głównie szyjąc, to lubię najbardziej. Raz na jakiś czas coś narysuję, wyszyję, pogrzebię w skórze, zajmę się meblami, czasem pobawię się lustrzanką, ale to raczej sporadyczne działania.  Jedno jest pewne: to, czego nie umiem totalnie to dzierganie na drutach, wszystko inne mi wychodzi.




Studiowałaś malarstwo na gdańskiej ASP. Jak od pędzli i farb przeszłaś do maszyny do szycia, nici i tkanin? Czy Twoje wykształcenie pomaga Ci w tworzeniu? 

Myślę, że pędzle i farby nie mają u mnie dużo wspólnego z szyciem, tylko raczej chęć robienia wszystkiego samemu, rzetelnie. ASP na pewno wyrobiła we mnie cierpliwość i ugruntowała troskę o zestawienie faktur,  wzorów i kolorów. Szybko porzuciłam malarstwo, na rzecz historii sztuki, ponieważ tak naprawdę bardziej interesowała mnie historia, technologia i warsztat rzemieślniczy niż spełnianie się jako „artystka”. Ale wrażliwość kolorystyczna została. Często kiedy uzgadniam z klientami  szczegóły dostaję informację: „ufam Pani, Pani najlepiej dobierze kolory, proszę zrobić tak, jak Pani uważa”, nie spotkałam się nigdy z rozczarowaniem. Dziś mogę o sobie śmiało powiedzieć, że czuję się dobrym, świadomym tego co robi, rzemieślnikiem. 



Jak wygląda Twój warsztat pracy? Czy jest coś, bez czego nie wyobrażasz sobie pracy?

Od niedawna cieszę się własną pracownią – mam swój własny, duży kąt, gdzie mogę swobodnie działać, gdzie maszyna stoi luzem i nie przygniata mnie wieża materiałów. Na chwilę obecną nie wyobrażam sobie pracy bez tego miejsca, bez yerby i mojego Męża, który dzielnie pomaga mi w krojeniu materiałów i przygotowywaniu produktów.  




Tworzone przez Ciebie prace są oryginalne i z pewnością rozpoznawalne. Jak opisałabyś swój styl? Czy jest ktoś lub coś, co stanowi dla Ciebie szczególną inspirację?

Tak, często spotkałam się z określeniem, że moje rzeczy są „joankowe”, co mnie zawsze cieszy, bo widocznie to, co robię odzwierciedla to, kim jestem i co lubię. Na czym polega „joankowość”? Łączy w sobie naturalność tkanin, wygodę i praktyczność, jest mieszanką stylu boho i folk. Jestem perfekcjonistką, więc każdy produkt wykonany jest do tego solidnie i z sercem – od pierwszych cięć po opakowanie. Inspiruję się otaczającą mnie przyrodą (uwielbiam leśne i polne motywy), a moim niedoścignionym wzorem jest od lat studiów mój król rękodzieła XIX w – William Morris, ojciec ruchu odnowy rzemiosł Arts& Crafts, który tworzył przepiękne kwieciste wzory. 




Ze swojej pasji do szycia uczyniłaś sposób na życie. Joanka Z. to marka rozpoznawalna przez miłośników oryginalnych, szychowych gadżetów. Jak powstała Twoja firma?

To nie był zaplanowany ruch. Niektóre marki są specjalnie kreowane, powstają w przemyślany wcześniej  sposób. Szyłam i szyję nadal z pasją. W pewnym momencie coraz więcej osób było zainteresowanych chęcią kupna robionych przeze mnie rzeczy, postanowiłam więc działać uczciwie, legalnie i założyłam firmę z dnia na dzień, bez kombinowania z pozyskiwaniem środków itp. (i tak by mi nie przysługiwały). Nazwa „Joanka Z.” przylgnęła do mnie, jestem po niej rozpoznawana mimo zmiany nazwiska z „Z.”na „J.”, a to jak się rozkręciła pozwoliło mi porzucić moje pół etatu i zająć się w pełni tym, co kocham i dawać tym radość innym.




Co możemy znaleźć w „joankowej” ofercie? Dla kogo przeznaczone są tworzone przez Ciebie przedmioty?

Wiodącym produktem, po którym jestem najbardziej rozpoznawalna są saszetki – nerki. Szyję głównie akcesoria, które łączą w sobie nie tylko „joankowy” klimat, ale są przede wszystkim wygodne i praktyczne: ciepłe bawełniane kaptury, torby, kosmetyczki, portfele, pokrowce na maty do jogi/ćwiczeń  oraz odblaskowe opaski i breloki (szczególnie lubiane są odblaskowe liski). Najczęstszym klientem są osoby, takie jak ja: osoby aktywne, ceniące wypoczynek na świeżym powietrzu, młode mamy, osoby lubiące rękodzieło w etnicznym, naturalnym klimacie. Zgłasza się do mnie tak naprawdę sporo różnych osób, bo mój wachlarz możliwości jest spory. Często przyjmuję indywidualne zamówienia np. na maskotki czy zabawki sensoryczne (kostki, książeczki), które po opublikowaniu ich na blogu zaciekawiły wielu rodziców.    




Gdzie można kupić Twoje prace? 

Można znaleźć je w sklepie internetowym: joanka-z.pl, tutaj jest dostępna najbardziej aktualna oferta i unikaty, których nie umieszczam w innych miejscach. Produkty są dostępne również na wiodących platformach z rękodziełem: DaWanda, ArtMadam, Decobazaar, Etsy, a także stacjonarnie w Trójmieście: w sklepach Elska oraz w Galerii Saspere centrum Gdańska. Można spotkać mnie również osobiście na targach z rękodziełem w Trójmieście.



Prócz przedmiotów, które można znaleźć w ofercie sprzedażowej Twojej firmy, tworzysz też inne przedmioty, np. fantastyczny, recyklingowy dywan, który przygotowałaś na ostatnie kolorystyczne wyzwanie na blogu PC. Skąd czerpiesz pomysły na takie nietypowe realizacje?

Życie mnie do nich pcha ;) Tak naprawdę jestem skąpcem, nie lubię wydawać pieniędzy na coś, co wiem, że mogę zrobić sama. Ogromnym motorem napędowym jest kupione mieszkanie, w które musimy z Mężem włożyć sporo pracy, wynikiem tego jest np. wspomniany dywan. Szyję poduszki, obijamy na nowo pufy  - staramy się działać po kosztach, a jednocześnie mieć rzeczy w takim duchu, jakim chcemy. Lubię działać w sposób ekologiczny, recyklingowy i przerabiam to, co mam na coś ciekawego.



Opowiedz nam jeszcze troszkę o sobie… Czy masz jakieś inne, niecraftowe hobby? Co robisz w wolnym czasie? 

Jak tylko Mąż wygoni mnie od maszyny to spędzam aktywnie czas poza domem. Mieszkam na granicy lasu – zwykle dreptam po ścieżkach, jeżdżę na rowerze, doszkalam się w zakresie zielarstwa i marketingu. Ostatnio mocno chłonę wiedzę w zakresie roślin – znoszę do domu różne chwasty i robię z nich przetwory, miody, kosmetyki. Wieczory i weekendy spędzam z Mężem i znajomymi, głównie w plenerze i z plecakiem, biorąc z życia ile się da!


Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o Asi, Jej twórczości i Jej firmie, zajrzyjcie koniecznie na "joankowy" blog. Znajdziecie tam mnóstwo świetnych prac i cudownych inspiracji --> klik, klik

Razem z Joanką zapraszamy też na Jej firmową stronę --> klik, klik Jeśli spodobały się Wam produkty made by Joanka Z. na stronie znajdziecie informacje, jak i gdzie możecie stać się ich właścicielami :)

Żeby być na bieżąco ze wszystkim, co związane z Joanką, koniecznie polubcie profil pracowni na Facebooku --> klik, klik

I zajrzyjcie do nas już niedługo, bo Asia przygotowała dla Was jedyne, niepowtarzalne i bardzo joankowe wyzwanie :)

Pozdrawiam majowo,

sobota, 5 marca 2016

PKP... Małgorzata Szutko z Pracowni Niebanalnie Kreatywnej

W cyklu o Pomorskich Kobietach Przedsiębiorczych, czyli PKP gościmy tym razem kreatywną duszę z Koszalina - Małgorzatę Szutko, która stworzyła tam naprawdę wyjątkowe, twórcze miejsce - Pracownię Niebanalnie Kreatywną. Zapraszam do lektury :)


Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda z rękodziełem?

O ile pamiętam, to w 2011 roku zaczęłam przygodę z filcem (moja szwagierka Dorota zaraziła mnie pasją do filcowania). Wcześniej lubiłam jedynie tworzyć prace plastyczne dla własnej przyjemności.




Zajmujesz się wieloma dziedzinami rękodzieła, ale które z nich są Tobie najbliższe?

Zdecydowanie najbliższy jest mi Powertex, ale lubię również różne formy scrapbookingu, a ostatnio zaprzyjaźniłam się z kredkami akwarelowymi.




Jak wygląda Twój warsztat pracy? Bez jakich narzędzi i materiałów nie wyobrażasz sobie tworzenia?

Moja pracownia, choć nieduża, pozwala mi na tworzenie prac w ciszy i spokoju oraz na trzymanie całego bałaganu poza domem :)
Nie wyobrażam sobie pracy bez dobrego pędzla i kombinerek :D
Ulubione medium to gesso, świetnie komponuje się z każdą pracą.




Z Twojej pasji do wszystkiego, co stworzone własnymi rękami, powstało wyjątkowe miejsce – Pracownia Niebanalnie Kreatywna. Opowiedz nam trochę o tym, jak zrodził się ten pomysł.

Gdy zaczynałam swoją przygodę z rękodziełem ,zaczęłam wyszukiwać miejsca gdzie mogłabym się podszkolić. Niestety w Koszalinie takich miejsc brakowało, większość warsztatów odbywała się w Warszawie, Poznaniu czy Łodzi, więc pomyślałam, że fajnie by było stworzyć takie miejsce i tu w Koszalinie.




Pracownia oferuje bardzo szeroką ofertę warsztatową. Do kogo są one skierowane? Czego można się nauczyć na „niebanalnych” warsztatach?

Zajęcia są skierowane zarówno dla osób początkujących jaki zaawansowanych, dla dzieci oraz dorosłych.
Pracownia jest miejscem, gdzie w świetnej atmosferze przy kawie i ciachu można rozwijać swoje pasje, nauczyć się nowych rzeczy, bądź dopiero odkryć swoje umiejętności.
Oferowane są tu przeróżne warsztaty , tj. scrapbooking, decoupage, filcowanie, rzezby Powertex, Powerprint, Stone Art, obrazy, biżuteria, szycie. Planuję powiększyć ofertę o szydełkowanie i frywolitkę.





W Pracowni odbywają się także gościnne warsztaty. Kto gościł już w Pracowni? Czyich warsztatów można spodziewać się w najbliższym czasie?

W pracowni gościłam m.in. Karolinę Stopyrę, Karolę Witczak, Mariusza Gierszewskiego, Anię  Wiśniewską oraz Gosię Salamon.
W najbliższym czasie, już 3 kwietnia, będę miała zaszczyt gościć Kasię Bogatko-Skoczypiec
oraz ponownie Karolę Witczak i Mariusza Gierszewskiego.



Prowadzenie Pracowni jest Twoją pracą, ale pozostaje też niezwykłą pasją. Jak godzisz to hobby z pracą zarobkową? Czy nadal sprawia Ci to taką samą radość, jak na początku?

Bywa różnie, nie będę ukrywała, że czasem jest ciężko, ale uwielbiam swoją pracę tak samo jak na początku :) Cieszę się gdy kursanci wracają na kolejne zajęcia, a klienci po kolejne zamówienia. Dodaje mi to skrzydeł i energii do dalszej pracy :)





A co robisz w wolnym czasie, kiedy zamykasz za sobą drzwi pracowni? Jak się relaksujesz, jak odpoczywasz w wolnych chwilach?

Ostatnio brakuje mi czasu na wypoczynek. W wolnej chwili największą radość daje mi czytanie dobrej książki w zaciszu domowym. Lubię też spacery z przyjaciółmi.
Gdy nadejdzie wiosna, wolny czas z rodziną będziemy spędzać na działce. Sadzenie, kopanie i przesadzanie - to naprawdę odpręża!


Cieszymy się bardzo, że Małgorzata zgodziła się zostać naszym Gościem i opowiedzieć trochę o sobie i niezwykłym miejscu, które stworzyła. 



Jeśli mieszkacie w Koszalinie albo w jego pobliżu lub wybieracie się w te okolice, nie możecie nie zajrzeć do Pracowni Niebanalnie Kreatywnej!

Więcej informacji o Pracowni, ofercie tego miejsca i warsztatach znajdziecie na blogu ---> klik, klik
Jeśli chcecie być na bieżąco z tym wszystkim, co dzieje się w Pracowni, polubcie jej profil na Facebooku ---> klik, klik

I koniecznie zajrzyjcie do nas za kilka dni, żeby wziąć udział w wyzwaniu przygotowanym przez Małgorzatę :)

Pozdrawiam serdecznie,

wtorek, 5 stycznia 2016

PKP... Gosia Salamon ze Scrap Butiku

Witajcie,

dzisiaj mam prawdziwą gratkę dla wszystkich miłośników scrapbookingu i nie tylko ;) Wystarczy spojrzeć na piękne prace naszego styczniowego Gościa, żeby zakochać się w nich bezpowrotnie. Przed Wami Gosia S. - pełna pasji, niezwykle ciepła i sympatyczna właścicielka sklepu internetowego Scrap Butik :)


Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda z rękodziełem?

Karteczki robiłam już ok. 15 lat temu, ale tak na serio zaczęło się „dziać” od 2010 roku.


Zajmujesz się przede wszystkim scrapbookingiem, ale czy próbowałaś swoich sił w innych, craftowych formach?

Teraz jest to głównie scrapbooking, ale miałam krótką przygodę z decoupagem, potrafię szyć, wyszywać, robić na drutach, ot takie „zręczne ręce”.

To, co wyróżnia Twoje prace to kolorowane stemple – zabawna Tilda, a od jakiegoś czasu także laleczki Primy. Skąd wzięła się u Ciebie taka miłość do stemplowych kolorowanek?

Zupełny przypadek, zachwyciła mnie słodziutka Tilda i spróbowałam. Rozwinęłam się na tyle, że wylądowałam w DT Magnolii :)
Lalki Primy to też czysty przypadek, z tym że nie koloruję ich, tylko stempluję i wycinam ze skrawków papierów.




Tworzysz przepiękne kartki, albumy, tagi… skąd czerpiesz inspiracje?

Nie wiem skąd się to bierze, płynie gdzieś ze środka… ale wszystko potrafi dać tą iskierkę, słońce, kwiaty, podróże. Oczywiście dużo zostaje w głowie, po zachwytach nad pracami koleżanek po fachu i gdzieś pewnie te inspiracje widać. To nieuniknione.


Jak wygląda Twój warsztat pracy? Czy jest coś, czego nie może w nim zabraknąć?

Mam swoją malutką pracownię, a w niej wszystko co niezbędne, aktualnie nie mogę pracować bez gesso i chlapaczy :) , lubię bielenia, które dodają pracom lekkości.


Zanim założyłaś własny blog, bardzo długo tworzyłaś kartki. Dlaczego zdecydowałaś się na blog? Co poradziłabyś osobom, które wahają się nad stworzeniem takiego własnego miejsca w sieci?

Nie wyobrażam sobie robienia prac wyłącznie do szuflady, trzeba się dzielić, poza tym to jest rozwój, kontakty z ludźmi, z cudownymi scraperkami, które pochwalą, doradzą, skrytykują. Blogi troszkę przycichły na rzecz Facebooka, ale to miejsce, które warto mieć, choćby ze względu na możliwość uczestniczenia w wyzwaniach i konkursach.


Swoją pasją do scrapbookingu dzielisz się nie tylko na swoim blogu, ale też na prowadzonych przez siebie warsztatach. Czego można się na nich nauczyć? Do kogo są skierowane?

W moich warsztatach uczestniczą zarówno początkujący jak i już bardzo doświadczeni. Przekazuję swoje wiadomości, umiejętności, inspiruję i przede wszystkim przypominam, że trzeba czasem zrobić coś dla siebie. Stąd tematyka to głównie przeróżne mini albumy.

Na co dzień pracujesz jako nauczycielka. Czy w szkole również zarażasz swoich uczniów miłością do scrapbookingu?

Tak, prowadzę warsztaty dla klas I-III. Dzieciaki uwielbiają te zajęcia.


Z Twojej pasji powstał Scrap Butik – niezwykły sklep internetowy pełen materiałów i narzędzi dla pasjonatów scrapbookingu. Skąd pomysł na własny sklepik?

Pomysł zrodził się w sylwestrową noc 5 lat temu. To była iskierka zapalona przez mojego męża. Powiedział głośno to, co było skrytym marzeniem w mojej głowie. Bardzo szybko załatwiłam formalności :) Tej nocy też wymyśliliśmy nazwę :)



Co znajdziemy w ofercie Scrap Butiku?

Jest w nim wszystko to co co niezbędne do scrapowania. Nie jest to ogromna oferta, raczej bardzo wysmakowane, najpiękniejsze kolekcje papierów i dodatki. Jest też magnoliowa Tilda i stemple z lalkami Primy :) Staram się wybierać do sklepu kolekcje bardzo romantyczne i bardzo poszukiwane dziecięce papiery, naklejki, wykrojniki.



Scrap Butik to nie tylko sklep internetowy, ale też blog pełen inspiracji i absolutnie wyjątkowa Scrap Butik TV. Jak zrodził się pomysł na scrapową telewizję?

Telewizja to pomysł Olgi Heldwein. Godziny naszych rozmów na FB owocują świetnymi pomysłami :) Mamy dużą oglądalność!
Blog Scrap Butiku to rzeczywiście kopalnia pomyslów i cudowne projektantki. Zaglądajcie do nas!


Opowiedz nam jeszcze trochę o sobie… Co, poza scrapowaniem, lubisz robić w wolnych chwilach? Jak najlepiej się relaksujesz?

Jestem mamą dorosłego już syna, który bardzo zaangażował się w scrapowy światek. Uwielbiam fotografować. Dużo czytam. Kocham podróże, ale też bardzo lubię mój domek i ogród. Dużo czasu spędzam przed komputerem, rozmawiając z moimi przyjaciółkami. Pasjami zbieram książki kulinarne :D



Dziękuję bardzo za wywiad :)

Dziękuję i pozdrawiam bardzo serdecznie! Gosia Salamon


Bardzo cieszę się, że Gosia zgodziła się zostać naszym Gościem. Jeśli tak jak nas zachwyciły Was Jej prace, odsyłam Was do bloga Gosi. Znajdziecie tam mnóstwo podobnych, absolutnie wyjątkowych prac ---> klik, klik

Zapraszam Was też serdecznie do zakupów w Scrap Butiku pełnym naprawdę wyjątkowych przydasi ---> klik, klik



A jeśli szukacie inspiracji do tworzenia nietuzinkowych prac, znajdziecie je na pewno na scrapbutikowym blogu ---> klik, klik

Polubcie profil Scrap Butiku na Facebooku i bądźcie na bieżąco ze wszystkimi nowościami i promocjami ---> klik, klik

Na FB znajdziecie też profil ScrapButik TV. Warsztaty on line przygotowane przez DT Scrap Butiku nie tylko inspirują, ale i uczą :) ---> klik, klik


Gosia powróci do nas już niedługo ze swoim autorskim wyzwaniem :) Już teraz zapraszam Was na nie serdecznie.

Pozdrawiam ciepło,


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...