wtorek, 4 marca 2014

PKP... czyli Pomorskie Kobiety Przedsiębiorcze

Witajcie w kolejnym odcinku PKP :-)

Tym razem mamy ogromną przyjemność gościć u siebie niezwykle zdolną, wszechstronną Maggii - Magdę Komar, która opowie Wam o swoich kreatywnych pasjach i nie tylko :-)



Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda z rękodziełem ?

Rękodziełem zaczęłam zajmować się we wczesnym dzieciństwie, kiedy to moja Babcia przekazała mi wszystkie tajniki tego, co każda panienka wiedzieć powinna: jak posługiwać się szydełkiem, do czego służą dwa długaśne druty i motek włóczki oraz  co z kilku kolorowych niteczek potrafi  wyczarować igiełką cierpliwa panieneczka …
Sama od zawsze garnęłam się do plasteliny (o modelinie czy innych masach plastycznych w moim dzieciństwie nikt nie słyszał), do kredek czy wycinanek.
Taką prawdziwą przygodę z rękodziełem zaczęłam kilka lat temu, kiedy to z kilkuletnią wtedy córką przygotowałyśmy z masy solnej aniołki na święta Bożego Narodzenia jako skromne podarki dla najbliższych. Szukając inspiracji w necie na jednym z forów natrafiłam na papierową wiklinę, wtedy jeszcze tu w Polsce bardzo mało znaną.
Zafascynowała mnie ta forma wyrazu i od razu zakochałam się w tak prostej a jakże twórczej formie recyklingu !



Zajmujesz się wieloma formami rękodzieła… na Twoim blogu można znaleźć m.in. prace z masy solnej, papierowej wikliny, szydełkowe cudeńka. Która craftowa forma jest Ci najbliższa?

Zdecydowanie najwięcej serca i czasu poświęcam papierowej wiklinie, choć czasem potrzebuję od niej odpocząć i choćby jak ostatnio biorę się za szydełkowe firanki do pokoju córki. Lecz zawsze wracam do moich wyplotków i to one u mnie królują.
Bardzo lubię wyplatać formy niecodzienne, bardzo różne od popularnych koszyków. Fascynuje mnie wykorzystanie papierowej wikliny do plecenia filiżanek, zegarów, wózeczków, butów, gitary czy dużych postaci zwierząt jak choćby wielkanocnego zajączka.
Do ukochanej wiklinki lubię dodawać ozdoby wykonane samodzielnie z masy solnej czy własnoręcznie wyszydełkowane koroneczki lub papierowe kwiaty. Łączenie wielu form rękodzieła podoba mi się najbardziej.




Skąd czerpiesz inspiracje do tworzenia swoich prac? Czy masz jakieś osoby, które są dla Ciebie „craftowymi autorytetami”, których prace podziwiasz?

Oczywiście podglądam wiele blogów czy zdjęcia prac innych plecionkarek, nie tylko zresztą tych plotących z papieru. Świetnie na papierowy świat przenoszą się prace wykonane pierwotnie z naturalnej wikliny, pedigu czy sznurka. Uwielbiam prace naszych koleżanek zza południowej granicy – Czeszki są dla mnie niedoścignionymi  mistrzyniami plecenia choć i u nas, w Polsce coraz więcej osób plecie naprawdę wspaniale.





Czy są jakieś narzędzia, materiały, bez których nie wyobrażasz sobie pracy? Jak wygląda Twój warsztat pracy?

Kilka lat mojej przygody z papierową wikliną pozwoliło mi wybrać kilka firm, które świetnie sprawdzają się przy pleceniu z papieru. Mam ukochaną firmę Anico produkującą bejce do drewna, którymi barwię swoje rureczki, bez kleju Magic nie wyobrażam sobie żadnej pracy, muszę mieć sprawny pistolet do kleju na gorąco  i koniecznie ostre szczypce boczne do cięcia rurek. Tak naprawdę do pracy z papierową wikliną nie potrzeba wiele materiałów czy specjalnej pracowni: wystarczy kawałek stołu, miejsce do malowania czy lakierowania i dużo chęci i samozaparcia.




Rękodzieło jest nie tylko Twoją pasją, ale w pewien sposób stało się pomysłem na życie… Twoje prace wykonujesz nie tylko dla przyjemności, ale także sprzedajesz je we własnym sklepiku. Skąd wziął się ten pomysł?

Zdecydowały o tym przede wszystkim względy ekonomiczne – choć papierowa wiklina to przede wszystkim recykling, ale już bejce czy lakier lub kleje trzeba kupić…
Poza tym coraz więcej osób zwracała się do mnie z prośba o wykonanie konkretnej plecionki, a ja nie zawsze miałam w danej chwili czas na realizację zamówienia. Postanowiłam więc mieć niejako „w zapasie” kilka prac, które od ręki będzie można zakupić. Stąd pomysł na sklepik.




Oprócz tego, że sprzedajesz gotowe prace, dzielisz się swoją wiedzą przez przygotowywane kursy wideo i prowadzisz warsztaty, m.in. na temat papierowej wikliny. Do kogo są one skierowane? Czego można się na nich nauczyć?

Kursy i spotkania na żywo to wspaniała przygoda, uwielbiam je !
Warsztaty podzielone są tematycznie. Są to zarówno kursy dla osób początkujących jak i  warsztaty dla osób zaawansowanych, chcących poszerzyć swoją wiedzę o nowe techniki wyplatania. Podczas spotkań przekazuję podstawową wiedzę zaczynając od sposobu skręcania gazetowej rureczki po zaawansowane sploty diamentowe i wyplatanie wymyślnych kształtów, np.. wielkanocnego zajączka !
Warsztaty prowadzę dla zróżnicowanych grup wiekowych. Mam spotkania dla dzieci 10-cio letnich i dla pań mocno już na emeryturze. Często pracuję z przedszkolankami, nauczycielkami czy osobami pracującymi np. w domach opieki. Miałam przyjemność prowadzić zajęcia dla osób niepełnosprawnych w ramach aktywizacji zawodowej. Uczestniczyłam w cyklu warsztatów prowadzonych wraz z panią wyplatającą z naturalnej wikliny w ramach projektu unijnego aktywującego obszary wiejskie.
To zawsze są spotkania, które długo pozostają w mojej pamięci a relacje tam budowane niejednokrotnie procentują dalszą współpracą.
Na prośbę osób, które z racji dzielących nas kilometrów nie mogą uczestniczyć w moich warsztatach nakręciłam filmy instruktażowe dotyczące wyplatania z papierowej wikliny. Cieszą się one powodzeniem i powstają kolejne odcinki uczące nowych technik wyplatania.





Opowiedz nam jeszcze trochę o sobie… Czy poza rękodziełem masz jakieś inne pasje? Co lubisz robić, kiedy masz chwilkę wolnego czasu i nie zajmujesz się robótkowaniem?

Bardzo żałuję, że doba nie ma 48 godzin ! Oprócz robótek ręcznych czas dzielę pomiędzy normalną, pełnowymiarową pracę zawodową a moją wspaniałą rodzinkę z trójką cudnych dzieciaków, dom i ogród. Rzadko więc mam wolną chwilkę ale jeśli już ona się zdarzy chętnie zabieram dzieciaki na rower czy rolki. Mieszkam na wsi, więc okolica zachęca do aktywnego spędzania wolnego czasu, również na długich spacerach z pieskiem. Latem z przyjemnością grzebię w ziemi starając się , by mój ogród cieszył kolorkami i różnorodnością roślin.




Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o Maggii i Jej pasji, koniecznie odwiedzcie Jej blog --> klik, klik 
Jeśli zaciekawiły Was prace Magdy i chcielibyście sami spróbować swoich sił w papierowej wiklinie tutaj znajdziecie info o kursach video przygotowanych przez naszego Gościa ---> klik, klik
no i oczywiście o warsztatach... jeśli macie możliwość uczestniczenia w takim kreatywnym spotakniu, zachęcamy Was gorąco :-) naprawdę warto!  ---> klik, klik
A jeśli chcielibyście zakupić którąś z pięknych prac Maggii czekają one na Was w Jej małym sklepiku ---> klik, klik 

3 komentarze:

  1. Znam ! Znam ! Znam Magdę z blogowego świata !!! Piękne rzeczy wyplata i można się od niej dużo nauczyć :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pod wrażeniem przepięknych prac Magdy.ostatnio oglądałam parę filmików o wiklinie papierowej - to wspaniały pomysł i może kiedyś spróbuję..?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też znam tę blogową Magdę i podziwiam. Jej prace były i są dla mnie inspiracją. A teraz jeszcze czytam że praca zawodowa, dom, dzieci, ogród. Szacun i głęboki ukłon. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

dziękujemy, że jesteś z nami :) - DT PC

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...